Cykl DKK: Widma w mieście Breslau

widma-w-miec59bcie-breslau  Prawdopodobnie nie sięgnęłabym po tę książkę z własnej inicjatywy. Przyznaję, nie jestem miłośniczką kryminałów. Pomimo prób mierzenia się z klasyką tego gatunku, czyli powieściami Agathy Christie nigdy nie połknęłam przysłowiowego czytelniczego haczyka, by z wypiekami na twarzy snuć domysły: kto zabił. Książkę Marka Krajewskiego Widma w mieście Breslau przeczytałam w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki (w czym rzecz – na końcu postu).

 Widma… to trzecia  (po Śmierci w Breslau i Końcu świata w Breslau) część opowieści o śledztwach prowadzonych przez Eberharda Mocka- asystenta kryminalnego, pracownika Prezydium Policji Oddziału Obyczajówki. Akcja powieści rozgrywa się w 1919 roku, w przedwojennym Wrocławiu. Wszystko rozpoczyna się, gdy w pierwszych dniach września zostają odnalezione w rozlewiskach Odry pokaleczone ciała czterech młodych mężczyzn – marynarzy. Mock zostaje wciągnięty w całą sprawę, gdyż morderca wymienia go z imienia i nazwiska w liście, w którym cytując Biblię, próbuje nastraszyć go i grozi, że jeśli nie przyzna się do winy to pojawią się następne ofiary. Od tego momentu wraz z głównym bohaterem zostajemy wciągnięci w grę. Poznając kolejne części kryminalnej układanki wdzieramy się w życie półświatka Breslau, gdzie króluje zło, niejasne układy, używki, kobiety lekkich obyczajów i  mroczne sekrety. Coraz bardziej poznajemy również postać Mocka: jego historię, dzieje jego rodziny, słabość do dobrego jedzenia, alkoholu i rudowłosych kobiet.

 Od pierwszych stron powieści towarzyszyło mi wrażenie „gęstości”, zarówno w znaczeniu odebrania całego klimatu książki ale również w kwestii ilości akcji, bohaterów oraz przytoczonych opisów miejsc i przedmiotów. Ta drobiazgowość i szczegółowość autora jest godna podziwu, gdyż dzięki temu znakomicie zarysowuje on klimat tamtego czasu i miejsc. Przyznam, że nie wiem, czy realia z tamtego czasu zostały zachowane lecz uległam wrażeniu wiernej rekonstrukcji minionego świata. Z podobną starannością zostały odwzorowane lub wykreowane postacie występujące w książce. Często miałam wrażenie, że wręcz widzę poszczególne gesty osób lub słyszę kroki lakierowanych butów Mocka na brukowanych uliczkach miasta. Aż dziw, że nikt jeszcze nie pokusił się o zekranizowanie tej historii.

 Jednym z głównych bohaterów powieści Krajewski uczynił również miasto, co ciekawe opisuje je nie poprzez zabytkowe budowle lecz raczej poprzez zaułki, zapuszczone mieszkania, ciemne klatki schodowe,  zsypy. Autor nie oszczędza swoich czytelników ukazując nie tylko podłe dzielnice ale również podłości ludzkich sprawek i fizjologię ciał. Nie chcę zdradzać szczegółów zakończenia jednak muszę wspomnieć, że bardzo mnie ono rozczarowało. Wydaje się zdecydowanie niewiarygodne i „naciągane”. Chyba jednak odpowiada mi bardziej struktura kryminału umożliwiająca samodzielną dedukcję czytelnika i rozwikłanie przez niego kryminalnej zagadki. W przypadku tej książki jest to wręcz niemożliwe. Jednak zachęcam do lektury, gdyż powieść rzeczywiście wciąga, trzyma w napięciu i jest znakomitą rozrywką z pod znaku ciemnej gwiazdy.

 Wspomniałam o Dyskusyjnym Klubie Książki. Jest to inicjatywa, której patronuje Instytut Książki. Na stronie w zakładce DKK możemy sprawdzić, czy taki Klub działa również blisko naszego miejsca zamieszkana. Spotkania Klubów mają miejsce zazwyczaj w filiach bibliotek wojewódzkich (w przypadku Torunia w filiach Książnicy Kopernikańskiej), zwykle raz w miesiącu w godzinach dopasowanych do uczestników. Spotkania nie tylko są okazją do rozmowy na temat przeczytanej książki ale również szansą na poznanie nowych ludzi, którzy mieszkają w naszej okolicy. Gorąco zachęcam do włączenia się. Za miłe spotkanie dziękuję Paniom z Filii Książnicy Kopernikańskiej nr 3 i Klubowiczom 🙂

baner-dkk

Marek Krajewski, Widma w mieście Breslau, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2005

Reklamy

4 thoughts on “Cykl DKK: Widma w mieście Breslau

  1. Przeczytałam dwie książki Krajewskiego – i cóż, jakoś mnie nie zachwyciły.
    Przy okazji – byłaś (chyba w zeszłym roku) na spotkaniu autorskim w Dworze Artusa? Było dość ciekawie.

  2. Dziękuję za odwiedziny i komentarz. Nie, nie byłam niestety na spotkaniu, choć dziś po lekturze jego książki miałabym kilka pytań do autora. Przyznam, że książki Pana Krajewskiego to nie jest do końca moja bajka. Pozdrawiam ciepło!

  3. Ja dopiero przeczytałam pierwszą z tej serii kryminałów Krajewskiego” Śmierć w Breslau”. Mam pozostałe więc po trochu będę czytać. Pierwsza książka czytała mi się dobre więc liczę na to, że pozostałe też takie będą.)

    • Dziękuję za Twój głos 🙂 Rzeczywiście Krajewskiego czyta się nieźle.Jednak czasem gubiłam się w zawiłościach i drobiazgowości autora – szczególnie jeśli zaś chodzi o ilość i szczegółowość opisów postaci. Miłej lektury 🙂 Pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s