Pasja według św. Hanki

Janko_Pasja wg sw Hanki_m___W jednej z poprzednich notek odgrażałam się, że minie nieco czasu zanim będę chciała sięgnąć po wydaną w tym roku kontynuację poprzedniej powieści Anny Janko Dziewczyna z zapałkami. Minęło ponad pół roku, czas zatoczył niewielkie koło i powracam do twórczości tej autorki. Sama jestem zaskoczona moimi wrażeniami po jej lekturze. Być może to ja się tak zmieniłam, być może to kwestia tego, że dalsza część historii tej samej bohaterki Hanny jest książką zupełnie inną od prozatorskiego debiutu Janko. Być może także, że sięgnęłam po Pasję według św. Hanki we właściwym dla niej (książki) i siebie czasie. Zdarza się tak czasami, że natrafiamy na książkę, która być może nie przejdzie do historii literatury ale wpasowuje się idealnie w odpowiedni moment, zanurza się w emocjonalnych trzewiach czytającego i mocno dotyka. Przeczytana zbyt wcześnie lub po czasie nie będzie odebrana już w tak intensywny sposób. Mam przeczucie, że prawdopodobnie tak dzieje się i z tą pozycją.

Zakochany człowiek nie ma sumienia – to pierwsze zdanie powieści. Otwiera ono historię Hanny – 37 letniej kobiety, żony Pawia (Pawła) i matki dwójki dzieci: nastoletniego chłopca i młodszej dziewczynki. Hanka przygląda się swemu życiu, wciąż (tak jak i w pierwszej powieści) tkwi w związku, który umiera. W tym braku miłości i zawieszeniu pojawia się nisza i miejsce na nowe-stare uczucie. Na uczucie do Mateusza – kolegi poety, który od lat czeka na Hankę, kocha ją. Janko opisuje trudne przejście bohaterki od roli żony do roli kochanki. Uczucie ogarnia Hankę i Mata tak silnie, że nawet rodziny i dzieci nie powstrzymują ich przed zdradą.

Być może kluczem do odkrycia budowy powieści jest jej tytuł: Pasja według św. Hanki. Duża część książki to próba ilustracji słowa „pasja” w znaczeniu: namiętnego przejęcia się czym, zamiłowania do czegoś*. To próba opisania przez główną bohaterkę wszechogarniającego ją uczucia. Wypowiedź ta jest miejscami pełna patosu, histerycznego drżenia, euforii. Jednak w pełni zrozumiała i prawdziwa, przynajmniej dla kogoś kto choć raz mierzył się z podobnym uczuciem. Hanka próbuje opisać wszystkie odcienie miłości od głębokiej fizycznej rozkoszy po gorzki smak zdrady i ból oczekiwania. Tytuł odnosi się również do dalszej części książki. Dlaczego świętej Hanki? Być może dlatego właśnie, że tak pełnej sprzecznych emocji, poddanej torturze wyboru, która doprowadza ją i Mata prawie do granic obłędu. Ta walka nie jest jedynie wewnętrzna, cierpią wszyscy: kochankowie, mąż, żona i dzieci. Kobieta doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji swych decyzji, o czym świadczą jej słowa komentujące kwestię rozstania i rozwodu: ryzyko jest duże, trwoga wielka jest i jest bardzo zimno, dusza zbiorowa rodziny długo i boleśnie się rozrywa, można zwariować, ja zwariowałam, można znienawidzić miłość, ja znienawidziłam. (s.352)

Znów, tak jak i w pierwszej powieści zachwyca język, którym posługuję się poetka. Znów to proza pisana poezją. W akcję powieści wplecione są gęsto opowieści Hanki z jej przeszłości: pierwsze miłości, koledzy z klasy, koleżanki, przyjaciółki. Przywołuje ich postacie, by móc przyjrzeć się im i przejrzeć się w ich odbiciach w swej pamięci. Być może znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego postępuje tak, a nie inaczej? Dlaczego taka jest? Ponadto uzupełnia swoje spojrzenie na uczucia rozważaniami o naturze miłości czynionymi przez filozofów i artystów oraz biologicznymi ciekawostkami z życia seksualno-miłosnego fauny i flory.

To piękna książka ale nie łatwa. Miejscami to proza denerwująca, czasem mądra, głęboka, refleksyjna. Tak jak opisywana w nich miłość wraz ze wszystkimi odcieniami emocji. Polecam.

Ciekawa recenzja książki na blogu Krytycznym okiem.

Anna Janko, Pasja według św. Hanki, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012

*Mały Słownik Języka Polskiego, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1997

Reklamy

2 thoughts on “Pasja według św. Hanki

  1. Śledzę Twojego bloga od dłuższego czasu, ale dopiero teraz postanowiłam się ujawnić. Bardzo podoba mi się Twój punkt widzenia oraz lektury, które wybierasz. Być może dlatego, że większość z nich sama czytałam i są mi w pewnym sensie bliskie. Pamiętam swoje wrażenia po ‚Pasji…’. Była to pierwsza książka Anny Janko, jaka zagościła na mojej półce. Nigdy wcześniej nie zaglądałam do ‚Dziewczyny z zapałkami’, więc w przeciwieństwie do Ciebie, przy ocenie ‚Pasji…’ nie miałam konkretnego punktu odniesienia. Cóż, mimo że powyższa powieść mocno mnie poruszyła, znalazłam w niej kilka zgrzytów. Denerwowały mnie zachowania głównej bohaterki, która ogarnięta tytułową „pasją” momentami przypominała rozpieszczoną nastolatkę. Urzekł mnie natomiast poetycki język powieści, naszpikowany metaforami i porównaniami. Potrzebowałam jednak odpoczynku od oryginalnego stylu Anny Janko i dopiero teraz, po kilku miesiącach, mogę powiedzieć, że chciałabym przeczytać „Dziewczynę z zapałkami”. Pozdrawiam serdecznie:)

    • Bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że do mnie zaglądasz 🙂 Rzeczywiście Hanka to trudna bohaterka, miejscami jej zachowanie bywa irytujące. Zgadzam się również z tym, że książki Janko należy „dawkować”. Język za to prawdziwa wartość tej powieści. Zajrzałam do Ciebie i również z przyjemnością będę zaglądać. Pozdrawiam ciepło 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s