Niespiesznie przeglądając: o ciekawym kwartalniku.

instalacja bibliotekaPrzeglądając wczoraj ulubioną listę blogów natrafiłam na tekst, który przywołuje Eva Scriba i zrobiło mi się nieco nieprzyjemnie, powiedzmy szczerze, po prostu wstyd. Tak jak autor przytaczanego tekstu Krzysztof Stanecki, mam poczucie uwsteczniania się w kwestii wiedzy o świecie. Jeden z ostatnich akapitów artykułu (dostępnego, wraz z jego kontynuacją tu) sprawiło, że przeszył mnie nieprzyjemny dreszcz: Po prostu teraz już nie umiem sobie poradzić bez wikipedii. Jak padną jej serwery, zostanę półgłówkiem z zalążkiem wiedzy na temat władz w Polskim Stronnictwie Ludowym czy w innej niepotrzebnej do niczego partii, z olbrzymią wiedzą na temat cycków w show-biznesie i rozwodów wśród aktorów, ale za to bez podstawowych informacji na temat świata. Oczywiście, że jest to może uproszczenie, przecież każdy ma wolą wolę i sam podejmuje decyzje co wybiera i w jaki sposób przyswaja z informacyjnego szumu (o czym  traktuje też artykuł uzupełniający). Dość, że ziarna niepokojących myśli zostały zasiane.

Przeglądając świąteczne, papierowe wydanie Gazety Wyborczej natrafiłam w kontekście wczorajszej lektury na ciekawy artykuł pod nieco dziwnym tytułem: Szarża samotnego bibliotekarza. Przedstawia on postać Lewisa Laphama, legendarnego exnaczelnego Harper’sa, który pięć lat temu założył kwartalnik Lapham’s Quarterly. Jego ideą było „uporządkowanie” wiedzy dawnych myślicieli dostępnej w tak łatwy obecnie sposób poprzez internet. Paradoksem jest, że pomimo szerokiego dostępu do wszelkiego rodzaju tekstów (np. Google Books, JSTOR)  niewiele osób do nich dociera i umie z nich korzystać. Cytując artykuł, rola Laphama sprowadza się do bycia mądrym bibliotekarzem, który doradziłby czytelnikom, jak poruszać się po jej przepastnych zasobach.* Każdy numer Lapham’s Quaterly skupia się na jednym temacie, m.in:  miłości, polityce, pieniądzach.  W większości są to testy źródłowe, nie brak również oryginalnych komentarzy i esejów. Do współpracy redaktor naczelny zatrudnia doradców, którzy pomagają mu w doborze tekstów oraz współpracuje z wybitnymi eseistami. Ciekawy jest dobór tekstów i ich zestawienie, gdyż w jednym numerze obok siebie mogą znaleźć się fragmenty zarówno współczesne jak i z przed wielu setek lat, te pisane w formie esejów, jak również mniejsze i lżejsze gatunkowo fragmenty. Główną fascynacją Laphama jest historia, którą ceni przede wszystkim jako bogactwo doświadczeń. Według niego, właśnie z historii powinniśmy czerpać wiedzę i w niej poszukiwać odpowiedzi na nurtujące nas-współczesnych problemy. O swoim zadaniu mówi: Otwieram te skrzynie z kosztownościami z dawnych epok, żeby inni też mogli się nimi nacieszyć.*

Przywołuję i polecam ten artykuł, gdyż niesamowicie podoba mi koncepcja powstania tego typu pisma. Cieszy mnie, że ktoś ma jeszcze pomysł tak szlachetny w swoim założeniu – ocalenia i udostępnienia dorobku intelektualnego ludzkości. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że Laphamowi prawdopodobnie nie chodzi jedynie o same idee, w końcu wydaje czasopismo i na tym zarabia. Jednak wyczuwam w tym tę nutkę szaleństwa misji i pasji podzielenia się wiedzą. Porwał się na wydawanie czasopisma w czasach, kiedy papierowe wydawnictwa upadają i w całości przenoszą się w świat wirtualny. Szkoda, że nie możemy cieszyć się tym tytułem w Polsce. Nie znalazłam go dostępnego w żadnej bibliotece w Polsce (może komuś z czytających się udało). Niestety też nie działa możliwość połączenia się ze stroną dotyczącą prenumeraty.

Powracając zaś do artykułu otwierającego tekst – odczuwam dziś niewielkie pocieszenie. Może jednak nie jest z nami – konsumentami codziennych newsów – tak źle, jeszcze wielu z nas chce się poszukiwać nico ciekawszych informacji. Wierzę, że wymagający czytelnicy nie zasypią gruszek w popiele.  Marzę o tego typu intelektualnej uczcie w postaci podobnego czasopisma, które będzie dostępne również w naszym kraju.

*artykuł: Szarża samotnego bibliotekarza, Ron Rosenbau, tłum. Ludwika Włodek, W: Gazeta Wyborcza nr 16/2013, sobota-niedziela 19-20 stycznia 2013 r.

Fotografia: Nicolas Grospierre, fragment instalacji „Biblioteka”, 2006. Źródło wykorzystanej fotografii tu.

Reklamy

2 thoughts on “Niespiesznie przeglądając: o ciekawym kwartalniku.

  1. Trzeba się pogodzić z myślą, że w XXI w. jesteśmy atakowani ze wszystkich stron przez niusy i newsy, Newsy oraz NEWSY. Większość z nich oscyluje wokół tak egzystencjalnych problemów jak różowy jednorożec Joli Rutowicz czy kolejna widowiskowa porażka „boksera” Najmana. Problem w tym, że nawet gdyby te „trashbity” odbijały się od naszej świadomości i nie pozostawiały w niej jakiegokolwiek śladu i tak nie bylibyśmy przechowywać w pamięci tej całej wiedzy, którą wykształcony człowiek powinien się legitymować, a którą zdążył wskutek przesilenia zbytecznymi informacjami zapomnieć. W erze smartphone’ów jest to też wybaczalne. Należy jednak przynajmniej wiedzieć, jak do tej informacji dotrzeć, w jaki sposób ją wyszukać – a to już też wielu przerasta.

  2. Dziękuję bardzo za odwiedziny i ciekawy komentarz. Rzeczywiście, masz rację – oglądanie chociażby wczorajszych fakotoniusów doprowadza do smutnych wniosków, że oglądamy raczej obrazki z programu rozrywkowego niż program mający dostarczyć nam w miarę rzetelną wiedzę o świecie. Zgadzam się również z tym, że nie jesteśmy w stanie, przy takim natłoku wszelkiego rodzaju informacji, przyswoić mnogość „wiedzy, którą wykształcony człowiek powinien się legitymować”. Problem jednak polega na tym, że w większości wypadków (wnioskuję to przede wszystkim z zawodowego doświadczenia) wiele osób nie wie w jaki sposób docierać do wiedzy, która jest jej potrzebna. Być może to właśnie rola współczesnej edukacji, by z pamięciowego przyswajania przestawiła się na tory „otwarcia” nauczanego na świat i wiedzę, by wiedział jak dotrzeć do konkretnej informacji, umiał szukać.Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s